

Zaczęłam oglądać film "Ink" bez przekonania, a tu miłe zaskoczenie. Choć ten niskobudżetowy film nie jest rozreklamowany, polecam go tym, którym podobały się filmy: "Straż Nocna" , "Straż Dzienna", "Mroczne miasto" i "Miasto zaginionych dzieci" . W "Inku" odnajdziecie podobny klimat magicznej mieszanki fantasy dziejącej się wielkim mieście na pograniczu snu i jawy.
Główna bohaterka-Emma zostaje porwana przez tytułowego "Inka" do krainy snu. Dziewczynkę próbują uratować strażnicy snu przed okrutnym losem z rąk Zgromadzenia Zmór, które zsyłają na nas koszmary senne. Strażnicy wiedzą, że liczy się każda minuta, a los dziewczynki spoczywa w rękach...? Ale aby się dowiedzieć kogo, trzeba się samemu zanurzyć w krainie z której przybył Ink.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz