


Przyznam się, że bardzo rzadko oglądam polski filmy współczesne (wolę starsze produkcje), ale „Złoty środek” zrobił na mnie dobre wrażenie. Film jest zabawny i dobrze się go ogląda. Wątek miłosny nie przesłonił głównej intrygi, czyli szpiegowskiej misji dziewczyny z Pragi - Mirki(świetna Anna Przybylska) w roli Mirka. Która ma odkryć machlojki firmy prawniczej, która chce wyburzyć jej ukochaną kamienicę na Pradze. Nie jest to pierwszy polski film, którego główną osią napędową są przebieranki głównego bohatera/bohaterki. Pomimo iż, Lubaszence daleko jeszcze do mistrza Barei, film jest udany i polecam go na jesienne popołudnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz